mała reaktywacja kiedyś siedziało się przy ognisku, otulało w zmarzniętych dłoniach grzane wino, słuchało się wycia wilków w oddali a rano tańczyło się boso w strugach deszczu
RSS
wtorek, 14 kwietnia 2009
ogrzani wiosną

ogrzani wiosną połakomiliśmy się na ciepły spacer; w sensie - przejażdzkę, a potem spacer; w międzyczasie załapaliśmy się na dodatkową przejażdżkę...karuzelą :-)

ooo raju, jak dawno już nie byłam na karuzeli....ostatni raz, jak mnie znajomi wciągnęli siłą prawie, a jak lazłam w szpilkach. dobrze, że orła nie wywinęłam, choć przyznam, że niewiele brakowało.

dobrze tak dotrzeć czasem do głębokich pokładów radości i spontanicznosci w sobie; smiać się i cieszyć z kilku chwil wirowania w takt ogłuszającej muzyki; jak dziecko :-) zapomniałam tylko o wacie cukrowej, która mogłaby być pięknym dopełnieniem, bo w końcu - jak często jem watę ;)

ogrzani wiosną spędziliśmy cudowny poniedziałek wielkanocny ;)

15:22, credo1980
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 marca 2009
tymczasem

tymczasem czekam na wiosnę, może podjedzie i zastuka do mojego okna w nadziei, że jej otworzę; tymczasem zbieram siły, by razem z wiosną wystartować od nowa, jak każdego innego roku; czekam cierpliwie, żeby tylko nie zasnąć - a w śnie nie przegapić jej przyjścia; tak jak każdego innego roku;

tymczasem herbata stygnie - szybciej, niż by o to prosić; i co po takiej zimnej mi teraz przyjdzie; wyleję, zaparzę znowu - i tak w kółko?? dobrze, że Jego nie ma - nie zauważy ubytku wody;

tymczasem katar się przypałętał, choć nkto go tutaj nie zapraszał; przyszedł, zadomowił się; nie wiem, czy mówić mu, że mam go w nosie..?

tymczasem czas płynie i tylko kuchenny zegar swoim tykaniem przypomina, że pracuje nieustannie, a moja przerwa już dawno minęła i piętrzą się sterty pracy nade mną.

12:11, credo1980
Link Komentarze (1) »
wtorek, 24 marca 2009
płyniemy..?
żadna przeszkoda nie jest w stanie przeszkodzić w wyprawie
19:48, credo1980
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 marca 2009
wyprawa

zacznę od wyprawy; dawno temu, a może wcale nie tak dawno, blisko a jednocześnie bardzo daleko; wyszli na wyprawę, każdy ze swojego domku, każdy w swoją stronę, każdy ubrany wygodnie, a może właśnie nie... wyszli, po to, by razem -a może właśnie osobno - odkrywać urok swiata, a moze wcale nie o świat chodziło - tylko o to, jak kazdy z nich go widzi? wędrują do dziś, a może już dawno przestali? patrzą wokoło i co widzą? czy  to te same miejsca, jakie odkrywali kilka lat temu? czy tak właśnie sobie wyobrażali świat, samych siebie za kilka lat? czy chcieliby wrócić, cofnąć czas i zostać w domu?

życie jest jak nieustanna wędrówka, przygotuj dobre buty, zadbaj o kondycję fizyczną i pamiętaj, że co nas nie zabije - to nas wzmocni - nawet chłoszczący wiatr, przepełniony pęcherz czy odcisk na pięcie;

weź kilka głębokich oddechów...

rozjerzyj się wokoło...

wybierz trasę, odpowiednie przejście, następny kamień, na jaki chcesz wskoczyć czy też wyłom w skale, w którym chcesz odpocząć..

jestem.

13:05, credo1980
Link Komentarze (2) »