zacznę od wyprawy; dawno temu, a może wcale nie tak dawno, blisko a jednocześnie bardzo daleko; wyszli na wyprawę, każdy ze swojego domku, każdy w swoją stronę, każdy ubrany wygodnie, a może właśnie nie... wyszli, po to, by razem -a może właśnie osobno - odkrywać urok swiata, a moze wcale nie o świat chodziło - tylko o to, jak kazdy z nich go widzi? wędrują do dziś, a może już dawno przestali? patrzą wokoło i co widzą? czy to te same miejsca, jakie odkrywali kilka lat temu? czy tak właśnie sobie wyobrażali świat, samych siebie za kilka lat? czy chcieliby wrócić, cofnąć czas i zostać w domu?
życie jest jak nieustanna wędrówka, przygotuj dobre buty, zadbaj o kondycję fizyczną i pamiętaj, że co nas nie zabije - to nas wzmocni - nawet chłoszczący wiatr, przepełniony pęcherz czy odcisk na pięcie;
weź kilka głębokich oddechów...
rozjerzyj się wokoło...
wybierz trasę, odpowiednie przejście, następny kamień, na jaki chcesz wskoczyć czy też wyłom w skale, w którym chcesz odpocząć..
jestem.